Zanosi się na autorefleksję o tożsamości... Tak się złożyło, że mój dziadek był zdunem, mój tata jest emerytowanym operatorem 200 MW bloku w jednej z elektrowni zawodowych a ja na swój sposób też param się energetyką. Nie wiem czy to już można uznać za tradycje rodzinne, w każdym razie energetyka i ekologia, a może ekologia i energetyka, to duet, który "mnie kręci".

Ale ani wykształcenie, ani wykonywany zawód, nie są zasadniczym elementem tożsamości. Znacznie ważniejsza jest rola społeczna - rodzina. Jestem ojcem dla dwóch kochanych urwisów - to prawdziwe wyzwanie, z którym nie do końca sobie radzę. Od 15 lat jestem mężem wspaniałej kobiety - z tym chyba radzę sobie trochę lepiej :). Ważni są przyjaciele, zwłaszcza ci z okresu szkoły średniej i studiów, choć z wieloma już od dość dawna nie rozmawiałem. Oni, a także moi rodzice i rodzeństwo - środowisko, w którym dojrzewałem, które mnie kształtowało.

Najistotniejsze wydaje mi się jednak, to co czynił w moim życiu Bóg. Moja duchowość, moja droga do Boga, z całym błądzeniem i ponownym odnajdowaniem, z wątpieniem i ponownym zawierzaniem, pośród zewnętrznych sukcesów i porażek... w tym chyba najbardziej jestem sobą. Ponad 20 lat temu podjąłem decyzję zawierzenia swojego życia Jezusowi, jako jedynemu Zbawicielowi i Panu. Postanowiłem zrezygnować z szukania zbawienia na własną rękę, z zapracowywania na niebo, z wypełniania nakazów moralnych, a w zamian przyjąć łaskę Jezusa, który zaoferował mi przelanie Jego Krwi - Jego śmierć za mój grzech. Mimo, że nie byłem nowicjuszem w sprawach "kościelnych" (aktywnie działałem w orzeskiej oazie) to dopiero w pewien wakacyjny dzień, podczas słuchania nagrania z konferencji ewangelizacyjnej, ta prawda do mnie dotarła. I od tej pory zaczęły się duże zmiany w moim życiu. I choć nie zawsze wiernie chodziłem za Panem, to tego doświadczenia nigdy nie zanegowałem. I z perspektywy czasu, który upłynął wciąż ma ono fundamentalne znaczenie dla zrozumienia tego jaki i kim jestem dziś.

Te kilka zdań napisałem tytułem wstępu do prywatnej części strony, której aktualnie nie mam czasu rozwijać. Ale dojdę do tego wkrótce. Będzie o moich pozazawodowych zainteresowaniach. Zamierzam się też dzielić swoimi spostrzeżeniami nad otaczającą rzeczywistością. Taki jest plan a tymczasem musi wystarczyć ten wstęp i kilka linków ...